Cze 172004
 

Wystawa Mariusza Nowickiego „RURA” w galerii Olimpijka 17.06.2004. według niekoniecznie rzetelnej relacji Kazika L. (laskowiczk@wp.pl) 😉

Mariusza N. i Krzysztofa K. nie trzeba przedstawiać. Kto ich nie zna, ten chyba nie pochodzi z fotograficznej Łodzi, a przynajmniej jej kręgów ŁTF-owsko-ZPFP-owsko-Olimp-ijskich.

Zaraz okaże się, mój nowy cyfrowy Ni-konik, zwany przeze mnie SQ-synem jest na tyle czułym urządzeniem, że wykrywa dość często stosowane przez nasze sławy i ich gości szkła kontaktowe w radosnym kolorze „red”… za co z góry przepraszam.

„Rura” to temat wieloznaczny, okazało się, że dana rura wcale nie musi mieć ślizgającej się po niej artystki, by zgromadzić szeroką publikę. Wniosek jest jeden – na wystawy Mariusza należy przychodzić wcześniej niż „nieco po 18-tej”), bo najlepszych miejsc stojących może znów zabraknąć. Jak widzimy, władze tak ŁTF (Ula R. i Krzysztof W.), łódzkiego ZPAF w osobie Tadeusza H. jak i OŁ ZPFP czyli Ryszard S. zdążyły na czas i nie musiały czekać na swą kolejkę za drzwiami.

Wagę władz docenił sam autor i zachowując się jak należy witał Władze długo i serdecznie 😉
Tak naprawdę, to są to długie i prawdziwie serdeczne oklaski dla Szefowej BPiT „OLIMP” Joli S. w podziękowaniu za siedmioletnią bezinteresowną cierpliwość i przetrwanie 69 dotychczasowych wernisaży w „Olimpijce”

Oczywiście, nie obyło się bez szampana. A sam Autor…

…pilnował, by Krzyś lał równo i sprawiedliwie 😉

Jak widać, nie tylko szampan szybko się skończył, Hassan jeszcze załapał się na ostatnią kroplę Zosi, a potem

wszyscy obecni autorzy dotychczasowych wystaw, jak i paru prawdopodobnie przyszłych autorów zgodnie ustawiło się do rodzinnej fotografii. Pozostałe 2/3 wernisażowych gości czekało cierpliwie poza kadrem.

Były też okazje do zbliżeń 😉 (uwaga; po manikjurze Małgosi Sz. widać, że to nie Kazimierz L. Obejmuje czule pana, który tego dnia rano na pewno nieco nie dogolił się). 😉

Autorzy poprzedniej wystawy – Jola i Franek coś spiskują z Bogusiem, idę o zakład, że planują jakąś Tucholę, a może i nawet jakie Bieszczady.

A na ścianach gościnnego Olimpu te foty długo nie powiszą, „Olimpijka” zaczyna swój ósmy rok, niedługo następna wystawa…

Kazik L.